Jak długo pracujesz we WSK?
Z Wytwórnią Sprzętu Komunikacyjnego „PZL-KALISZ” S.A. jestem związany już od ponad sześciu lat. Do dziś pamiętam swój pierwszy dzień w pracy. Pierwsze poważne stanowisko godne inżyniera w dużym przedsiębiorstwie. Pierwsza namacalna nagroda za wiele lat nauki, wyrzeczeń i stresu związanego z ciągłymi egzaminami na studiach. Niemniej, jako świeżo upieczony absolwent czułem, że cała wiedza, którą zdobywałem przez te wszystkie lata to tylko skromne podstawy i dopiero teraz od pierwszego dnia w pracy zacznie się prawdziwa nauka.


Co robiłeś wcześniej? Jaka jest Twoja historia?
Lotnictwem z niewiadomych mi przyczyn zafascynowałem się w liceum. To wtedy zapadła decyzja, że dalsza edukacja będzie związana właśnie z branżą lotniczą. Dlatego też ostatnie lata spędziłem studiując. Począwszy od studiów inżynierskich na Wydziale Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej na specjalności Silniki Lotnicze, gdzie uzyskałem podstawowe przygotowanie do prowadzenia prac badawczo-rozwojowych.

Po przeniesieniu się na Wydział Mechaniki, Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, uzyskałem tytuł magistra specjalności Komputerowego Wspomagania Projektowania Inżynierskiego. Studiowanie na dwóch różnych uczelniach pozwoliło mi nie tylko zdobyć większe doświadczenie, ale również bardzo duże grono znajomych, z którymi obecnie często spotykam się na drodze zawodowej.


Czym się zajmujesz na co dzień w pracy?
Na co dzień pracuję na stanowisku Głównego Konstruktora. Powierzono mi odpowiedzialność za cały Dział Konstrukcyjny, liczący trzy komórki organizacyjne. W sumie odpowiadam za pracę dwunastu wysoko wykwalifikowanych osób. Do moich obowiązków należy głównie cała organizacja pracy. Typowy dzień to nie tylko wypuszczanie nowo opracowanej dokumentacji konstrukcyjnej, aktualizacja rysunków, opiniowanie części, ale również liczne spotkania, mające na celu wypracowanie pewnej strategii dalszego działania. Dział Konstrukcyjny z pomocą Działu Inwestycji zajmuje się również prowadzeniem projektów badawczo-rozwojowych, które realizowane są przy współudziale jednostek naukowych.

Jednym z takich aktualnie prowadzonych projektów, a którego osobiście jestem kierownikiem, jest opracowanie „Silnika o zapłonie samoczynnym do napędu statku powietrznego” o akronimie OPOS. Projekt realizowany jest wspólnie z naukowcami z Politechniki Lubelskiej i obejmuje opracowanie oraz wykonanie dwusuwowego silnika diesla z przeciwbieżnymi tłokami do zabudowy na samolocie ultralekkim. Ten, jak i inne projekty, dofinansowywany jest z Narodowego Centrum Badania i Rozwoju. Dzięki takim zewnętrznym działaniom mamy możliwość ciągłego rozwoju kadry i zaplecza technicznego, co przyczynia się do wzrostu konkurencyjności i poprawy pozycji w sektorze lotniczym.
 
Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
Tu rozwinąłem skrzydła. Wykonywane obowiązki od jakiegoś czasu zamieniły się bardziej w pasję. Może, dlatego, że po prostu praca we WSK „PZL-Kalisz” S.A. przynosi mi bardzo dużo satysfakcji i nie traktuję tego, jako jakiegoś przykrego obowiązku. Do pracy przychodzę z uśmiechem nawet w poniedziałki i staram się zarażać innych takim podejściem. Oczywiście bywają momenty, w których czasami sam mam wyraźnie dość. Ale jest to bardziej spowodowane dużą ilością spraw do wykonania w jednym czasie. Jednak atmosfera pracy jest bardzo pozytywna i staram się takową utrzymywać.

Wracając do pytania, to najbardziej w pracy cenię sobie możliwość swobodnego działania w zakresie opracowywania i wprowadzania nowych rozwiązań konstrukcyjnych. To właśnie w Pracowni Nowych Konstrukcji powstają pierwsze koncepcje nowych wyrobów. To Dział Konstrukcyjny decyduje i jednocześnie jest odpowiedzialny za finalny wyrób, który może zostać wdrożony do dalszej sprzedaży. Jako konstruktor osobiście uwielbiam momenty, kiedy to zaprojektowana przeze mnie część w końcu zostaje wykonana w metalu - dlatego, że to, nad czym pracowałem kilka tygodni wcześniej, staje się w końcu czymś namacalnym. 


Co lubisz robić w wolnym czasie?
Czas wolny głównie poświęcam rodzinie. Wspólne spacery, przejażdżki rowerowe, wypady na basen. Jako ojciec dwuipółletniego dziecka nie nudzę się w czasie wolnym. Jednak z racji wykonywanych obowiązków staram się w miarę możliwości w dalszym ciągu rozwijać swoje umiejętności i poszerzać wiedzę, która zawsze się przyda i mam nadzieję, że również będzie pomocna dla innych. 

 


Rozmawiała Agata Banaszyńska